Za dziesięć lat zdjęcia dalej będą. Głos — tylko jeśli go teraz nagrasz.
Piszesz bajkę dla swojego dziecka albo wnuka. Sama, własnymi słowami — o nim, z jego imieniem, o tym co lubi i czego się boi.
Potem siadasz przy telefonie i czytasz ją na głos. Odsłuchujesz, poprawiasz, aż zabrzmi tak jak chcesz.
A my robimy z tego książkę, która mówi Twoim głosem. Dziecko otwiera ją wieczorem, klika — i słyszy Ciebie.
To Twój głos. Nie klon. Nie sztuczna inteligencja.
Inni robią to inaczej: nagrywasz kilka zdań, algorytm klonuje Twoją barwę i czyta całą bajkę syntetycznie. Wychodzi coś, co brzmi prawie jak Ty.
Tu nie ma żadnego „prawie”. To nagranie, które zrobiłaś własnymi ustami — z Twoim tempem, Twoimi pauzami, tym jak wymawiasz imię swojego dziecka. Jeśli w tle zaszczeka pies albo zaśmiejesz się w środku zdania, to też tam zostanie.
Bo za piętnaście lat to właśnie ten pies i ten śmiech będą tym, co ktoś odtworzy po raz setny.
Skąd się to wzięło
Mój syn Brajan miał sześć lat, kiedy został wydanym autorem. Napisał w szkole wiersz o nawiedzonym domu, nauczycielka wysłała go do konkursu, a kilka miesięcy później przyszedł tomik — Poetry Adventures · Southern Voices — a w spisie treści jego imię i nazwisko. Mam tę książkę do dziś.

Nie zapomnę jego miny, kiedy zobaczył swoje nazwisko wydrukowane obok innych. To nie było „ładny wierszyk, kochanie”. To było czarno na białym: jesteś autorem.
Stąd wzięło się BIMLI. Chciałam, żeby każde dziecko mogło mieć taką książkę — nie kupioną w księgarni, tylko napisaną w rodzinie, z jego imieniem na okładce i głosem kogoś bliskiego w środku.
Kaseta z głosem babci kosztowała kiedyś kilka złotych. Dziś nie ma jej za żadne pieniądze.
Prezent za 200 zł potrafi się znudzić do Wielkanocy. Nagrania głosu nie da się kupić wstecz — ani za 200 zł, ani za 20 tysięcy. Można je tylko zrobić, dopóki jest kto ma je zrobić.
Wersja cyfrowa: 39,99 zł, gotowa w 48 godzin.
Wersja cyfrowa + drukowana książka: 219 zł, wysyłka w cenie.
Jak to działa — trzy kroki
1. Piszesz bajkę
Wybierasz bohatera i świat, wpisujesz tytuł, piszesz historię i dedykację. Piszesz naprawdę sama — nie klikasz gotowych szablonów.
Powiem od razu, żebyś wiedziała na co się piszesz: to ma być pełna książeczka, więc formularz przyjmuje historię od około sześciu tysięcy znaków w górę — mniej więcej tyle, co dwadzieścia pięć wiadomości na WhatsAppie. Brzmi dużo, ale kiedy piszesz o własnym dziecku, kończy się zwykle na tym, że trzeba skracać.
Nie musisz pisać za jednym razem — przerwij kiedy chcesz. Tekst zapisuje się sam i czeka na Ciebie, kiedy wrócisz na tę samą stronę na tym samym urządzeniu. Większość osób pisze przez dwa, trzy wieczory.
2. Nagrywasz swój głos
Bezpośrednio na stronie, z telefonu albo komputera. Nie potrzebujesz mikrofonu ani programu do nagrywania.
Całą bajkę czytasz w jednym podejściu, więc usiądź do tego wtedy, kiedy nikt Cię nie woła. Po nagraniu odsłuchujesz siebie i decydujesz: wysyłasz albo nagrywasz jeszcze raz. Tyle razy, ile potrzeba — nic nie idzie dalej, dopóki sama nie klikniesz „wysyłam”.
3. Odbierasz gotową książeczkę
Cyfrowa: interaktywny flipbook z Twoim nagraniem, link na maila w ciągu 48 godzin.
Drukowana: A5, twarda oprawa, pełen kolor, 30 stron — 5–7 dni roboczych, plus wersja cyfrowa z głosem w komplecie.
Co to naprawdę daje
🎙️ Jesteś przy nim wieczorem, nawet kiedy Cię nie ma
Delegacja, nocna zmiana, drugie miasto, drugi kraj. Dziecko klika ikonkę i słyszy, jak czytasz mu bajkę — tę samą, którą napisałaś tylko dla niego. Nie „jakiegoś pana z internetu”.
👵 Wnuk usłyszy Cię także wtedy, gdy nie będziesz mogła już przeczytać
To jedyna rzecz w tym sklepie, której nie da się odtworzyć później. Zdjęcia zrobi każdy. Głos zniknie pierwszy — i to o nim ludzie mówią, że zapomnieli go najszybciej.
📖 Dziecko dostaje książkę, w której jest bohaterem
Ze swoim imieniem na okładce, ilustracjami i historią o sobie. Coś, co można wziąć do ręki i pokazać w przedszkolu — nie plik na czyimś dysku.
💛 Zostaje na własność, bez abonamentu
Płacisz raz. Pobierasz, kopiujesz, wysyłasz rodzinie, trzymasz na dysku dwadzieścia lat. Nic nie wygasa, nic nie znika, gdy przestaniesz płacić.
Nie musisz umieć pisać ani ładnie czytać
Nie musisz być pisarką. Formularz prowadzi Cię krok po kroku — wybierasz bohatera i świat, a potem po prostu opowiadasz, tak jak opowiadałabyś na głos przy łóżeczku.
Nie musisz też mieć „ładnego głosu”. Twoje dziecko nie porównuje Cię z lektorem — ono zna dokładnie ten jeden głos i to jego szuka.
Nagranie odsłuchujesz przed wysłaniem i możesz powtarzać, aż będziesz zadowolona. A jeśli po zamówieniu zauważysz literówkę albo zechcesz nagrać jakiś fragment jeszcze raz — piszesz do mnie i poprawiam, bez dopłaty. Nie ma tu działu obsługi klienta, jest jedna osoba, która to wszystko robi. Odpowiadam osobiście.
🎁 Dodatki, których nie doliczam do ceny
Do wersji cyfrowej:
- 🎨 Tematyczna kolorowanka PDF — dopasowana do świata Waszej bajki, gotowa do druku
Do wersji drukowanej:
- 🎨 Tematyczna kolorowanka PDF
- 🖼️ Personalizowany plakat A4 z imieniem dziecka i motywem okładki
- 💻 Pełna wersja cyfrowa z nagraniem — flipbook i PDF, w komplecie z drukiem
Bez dopłaty, bez wybierania. Po prostu przychodzą razem z zamówieniem.
Chcesz podarować to komuś innemu? Weź voucher
Kupujesz voucher — babcia, dziadek albo tata dostają go na święta i sami piszą oraz nagrywają swoją bajkę, wtedy kiedy mają na to spokój i ochotę.
To działa też w drugą stronę: jeśli dziecko jest już starsze, może napisać bajkę samo albo razem z Wami — tak jak Brajan napisał swój wiersz — a nagrać ją może dowolna osoba z rodziny.
Jeśli to ma być prezent na konkretną datę
Wersja cyfrowa jest gotowa w 48 godzin. Drukowana potrzebuje dodatkowo 5–7 dni roboczych — plus czas na to, żebyś w spokoju napisała tekst i nagrała głos, a to zwykle zajmuje kilka wieczorów.
Policz to wstecz od daty, na którą ma być gotowa. Przy druku na święta czy urodziny zacznij mniej więcej dwa tygodnie wcześniej — wtedy nagrywasz bez pośpiechu, a nie w noc przed przyjęciem.
✨ Twój głos może zostać przy nim na zawsze.
👉 Zacznij od pierwszego kroku — wybierzcie bohatera.






